8 lipca 2017

STUDIA - moje wrażenia po 2 roku

Dwa lata temu zdałam maturę. W perspektywie miałam najdłuższe wakacje w życiu, po których miałam zostać studentką. Mówiąc szczerze, tak jak na każdym etapie nauki, nigdzie mi się nie spieszyło. U moich znajomych widziałam entuzjazm, a ja nie chciałam kończyć szkoły i najchętniej odwlekałabym dorosłość w czasie. (To ostatnie zostało mi do dziś, wciąż uciekam przed odpowiedzialnością.)
Z drugiej strony byłam ciekawa jak to jest być studentką. Słuchając historii z czasów studenckich moich rodziców i starszych znajomych byłam przekonana, że to będzie ciekawy czas. Z racji, że skończyłam drugi rok, przedstawiam Wam kilka moich dotychczasowych spostrzeżeń.


Nowe perspektywy
Uważam, że studia to czas zupełnie nowych możliwości. Wreszcie możemy robić co chcemy (prawie wszystko) i mieć poczucie, że ma to sens. Nie ogranicza nas tych 7-8 godzin spędzonych w szkolnej ławce, czy pracy. Wiele osób zaczyna np. przygodę z modelingiem inni zakładają blogi. Plan zajęć na studiach jest zazwyczaj na tyle elastyczny, że często możemy pozwolić sobie na zaplanowanie jakiegoś wyjazdu, czy innego przedsięwzięcia i robić coś więcej niż codzienny spacer na uczelnię i oglądanie seriali po powrocie do domu.

Zniżki studenckie na pociągi
To jedna z największych zalet bycia studentem, a przynajmniej dla mnie. Wiadome jest, że budżet studencki jest zazwyczaj mocno nadwyrężony, dlatego -51% na bilety ratują niejednemu tyłek. Ja mam ten komfort, że studiuję w rodzinnym mieście, ale zniżki pozwalają mi na podróżowanie i regularne odwiedzanie znajomych "rozsianych" po całej Polsce.

Praca na własne konto
Pamiętam, że w szkole bardzo irytowała mnie ciągła kontrola. Denerwowało mnie sprawdzanie zeszytów, zadań domowych, robienie niezapowiedzianych kartkówek, czy odpytywanie. Od początku edukacji narzuca się nam uczenie z lekcji na lekcję. Ufff na studiach na szczęście można zostawić wszystko na ostatnią chwilę.

Projekty, projekty, więcej projektów
Studia w skrócie przynajmniej na moim kierunku to różne różniste projekty. Najwięcej lasów ginie na pracach drukowanych przez studentów (zwłaszcza niektórych).

Sesja sresja
Pamiętam jak kiedyś straszono mnie sesją i wszyscy porównywali ją do matury. Szczerze? Wolę zdawać sesję co pół roku, niż kiedykolwiek pisać maturę ponownie.

Imprezy
Nie idźcie w moje ślady w kwestii imprezowania. Na pierwszym roku byłam przemęczona, a zdanie "nie chcę mi się" było patrząc z perspektywy czasu nad wyraz używane. Kompletnie nie zwracałam uwagi na to jak wyglądam, co zakładam. Nie miałam ochoty się malować, szykować na uczelnię, nie mówiąc już o wieczornym wychodzeniu. Wolałam siedzieć w domu w wyniku czego bardzo dużo mnie ominęło i strasznie tego żałuję.

Ludzie
Na moim kierunku jest cały przekrój społeczeństwa. Od osób, którym przesadnie zależy na ocenach, po takie, których ambicje kończą się na trói. Jak powszechnie wiadomo, każda przesada jest zła, dlatego osobiście staram się balansować pomiędzy tymi dwoma przypadkami.

Na koniec chciałabym, żebyście pamiętali, że to tylko studia. Nie wszyscy muszą je skończyć, nie każdy musi uzyskać tytuł w określonym wieku. Jeśli nie zaliczyłeś roku, czy przedmiotu, możesz to poprawić. Jeśli widzisz, że to nie jest kierunek dla Ciebie, możesz go zmienić w każdej chwili.

Jeśli jest jeszcze coś co chcielibyście wiedzieć o studiowaniu, piszcie w komentarzach, a może uzbieram tematy do drugiej części. Podsuwajcie mi również pomysły na inne posty, a obiecuję je wykorzystać.

Wszystkim tegorocznym maturzystom życzę powodzenia w rekrutacji na wymarzone kierunki!
Buzi, buzi, cmok, cmok

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz