4 czerwca 2015

Some to explain

Od jakiegoś czasu mam upragnione wakacje. Myślę, że każdemu maturzyście należy się odpoczynek. Ja oczywiście nie mogę usiedzieć na jednym miejscu nie robiąc absolutnie nic, dlatego jestem w trakcie przygotowywania czegoś nowego. Tym razem jest to sklep internetowy. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli. Przekonamy się o tym już wkrótce. 
Poza tym nie dzieję się na szczęście w moim życiu nic ciekawego. Mama wyjechała do Wiednia, więc przez kilka dni urzędujemy sobie z chłopakami sami w domu. Zaczęłam uczyć się francuskiego i doszłam do przełomowego momentu - odmiany "etre". Nareszcie moja wada wymowy na coś się przydaje.
Wczoraj byłam na drinkach (bez palemki) z Marysią i Nowkiem. Jak jesteście z Zielonej Góry to polecam drinka słodko-kwaśnego z truskawkami i arbuzem w Jazzkinie na Sobieskiego. 
Tymczasem kontynuuję wakacje, które na pewno będą wspaniałe.