26 lutego 2014

Wytrzeszcz

Nie wiem dlaczego, ale dzisiaj nie miałam chęci do niczego. Chodziłam po szkole ledwo żywa, a po powrocie do domu leżałam i odpoczywałam. Jak dobrze, że jutro mam tylko 2 lekcje, a potem idziemy na jakieś zajęcia z klasą. Do tego w piątek są u nas w szkole skrócone lekcje z powodu połowinek. Im bliżej do nich tym mniej chce mi się na nie iść. Ale to dobrze, bo już dawno zauważyłam, że im bardziej nie mam ochoty gdzieś iść, tym lepsza jest potem zabawa.
Przedwczoraj poszłam za radą Marysi i obejrzałam polecany przez nią film. W sumie nie musiała mnie namawiać, bo miałam zamiar zobaczyć go już wcześniej. Tytuł filmu to "Złodziejka książek". Myślę, że też już o nim słyszeliście. Jest naprawdę piękny, wzruszający, jednym słowem cudowny.
W weekend napiszę jeden dłuższy, specjalny post i na pewno wspomnę coś o półmetku. A tymczasem lecę spakować rzeczy na jutro. Buziaki. :*
ask

1 komentarz: